„Ukryli kompromitujące PiS informacje”: wiadomości TVP w formie

Wiadomości TVP słyną ze swojej prorządowej tendencji w przedstawianiu rzeczywistości. Niejednokrotnie już przyłapywano program na manipulacji i pomijaniu istotnych faktów, jeśli tylko godziły w interes władz. Nie inaczej było tym razem, kiedy podjęto temat zarobków w Narodowym Banku Polskim.

Wiadomości TVP to chyba najczęściej krytykowany program informacyjny w Polsce. Już na samym początku rządów PiS dokonano istotnych zmian personalnych i widocznego zwrotu ideologicznego, nakierowanego na faworyzowanie w materiałach Zjednoczonej Prawicy.

Działalność stacji bywa subtelna jak np. pokazywanie protestów i manifestacji z korzystnego punktu widzenia, czy pochlebne opinie na temat Jarosława Kaczyńskiego i jego ugrupowania. Częściej jednak rządowa propaganda niemalże wylewa się z ekranu.

Niech za przykład posłużą legendarne już paski przed reportażami, czy nagminne promowanie Patryka Jakiego i jego kandydatury na urząd Prezydenta m. st. Warszawy między początkiem kwietnia a końcem października 2018 roku.

Ostatnio ciekawiącymi Polaków tematami są m.in. interesy prezesa PiS w ramach działalności spółki Srebrna i zarobki zatrudnionych jako współpracowniczki prezesa NBP Kamili Sukiennik i Martyny Wojciechowskiej (zbieżność nazwisk jest przypadkowa). Obie panie zbijają krocie, choć zdaniem mediów nie mają nawet odpowiedniego wykształcenia.

Wiadomości TVP nie wspomniały o doradczyniach szefa NBP

Sukiennik i Wojciechowska jako współpracowniczki Adama Galpińskiego zarabiają łącznie niemal 100 tys. złotych, więcej niż bezpośredni doradcy Adama Galpińskiego. Jakie pełnią jednak funkcję kobiety, które nie odstępują szefa banku centralnego o krok?

Kamila Sukiennik co miesiąc przyjmuje za swoją pracę dyrektorki gabinetu Prezesa NBP 42 760 zł, a Martyna Wojciechowa za prowadzenie Departamentu Komunikacji i Promocji dostaje 49 563 zł.

Temat nie mógł nie znaleźć się w dzisiejszym wydaniu Wiadomości, ale TVP sprytnie go zbagatelizowała. Poinformowano jedynie o planowanym ujawnieniu zarobków w zarządzie NBP z lat poprzednich i pobieżnie o zarobkach w Banku.

– Zarobki dyrektorów w NBP wahają się od ponad 20 do blisko 50 tys. zł miesięcznie brutto. Ujawnione kwoty obejmują wszystkie premie i dodatki – usłyszeli widzowie.

Sprawę skomentowała także dziennikarka Dominika Wielowieyska z „Gazety Wyborczej”.

– Materiał „Wiadomości” o NBP to rekord świata. Nie było nic o dyr. Wojciechowskiej, która razem z pensją w BFG zarabia ok. 62 tys. Mignęła tablica z zarobkami, ale ta część, w której nie ma Wojciechowskiej.

Na koniec info, że pensje w NBP zmalały (!) Niezła panika w szeregach – napisała na Facebooku dziennikarka.

Sprawa Bartłomieja M.

W ostatnim miesiącu na języki powrócił także dawny rzecznik MON, Bartłomiej M. Były polityk PiS jest oskarżany przez prokuraturę w Tarnobrzegu o korupcję i niegospodarność. M. miał przyjąć 90 tys. złotych łapówki i spowodować straty wysokości pół miliona złotych w Polskiej Grupie Zbrojeniowej.

Obecnie Bartłomiej M. przebywa w areszcie tymczasowym. Spędzi w nim trzy miesiące w oczekiwaniu na proces.

Źródło: pikio.pl

Share