„Co ukrywa Marta Kaczyńska?”: Nikt o tym nie wiedział

Marta Kaczyńska od czasu śmierci swoich rodziców niejednokrotnie wypowiadała się na temat ich życia, zarówno w sferze prywatnej, jak i politycznej. Dopiero niedawno do mediów trafiły informacje, które, jak się okazuje, przez wiele lat były skrywane.

Nikt nie spodziewał się takich wiadomości, o których dowiadujemy się z rozmowy tygodnika Wprost z historykiem Maciejem Gawlikowskim.

Marta Kaczyńska zapewne również mogła nie wiedzieć wszystkiego na temat swojej matki. Po wielu latach zatajane fakty wyszły na jaw, co znacznie zszokowało większość Polaków. Jak podają media, w szczególności, gdy Lech Kaczyński pełnił funkcje prezydenta, szczególnie pilnowano, by nic nie ujrzało światła dziennego, najnowsze wiadomości zatem dla wielu osób będą wielkim zaskoczeniem.

Historyk o sprawie duchownego

Dopiero po wielu latach pojawiły się szokujące informacje na temat tragicznie zmarłej Marii Kaczyńskiej. Sprawa wyszła zupełnym przypadkiem, bowiem w momencie, gdy poruszony został temat księdza Tischnera.

Działacz krakowskiej opozycji, Maciej Gawlikowski wypowiedział się w ostatnim czasie w sprawie wspominanego wyżej księdza, co jeszcze nie tak dawno poruszyło cały kraj. Historyk stwierdził, że do tej pory nie ma jednoznacznych dowodów na to, jakoby duchowny miał rozmawiać z SB.

– Ksiądz Tischner został zarejestrowany najpierw jako KO, potem konsultant. Tylko o czym to świadczy? Wyłącznie o fakcie rejestracji, o niczym więcej… Bezsprzeczne jest, że Tischner z nimi rozmawiał, jak prawie wszyscy księża.

Tych rozmów nie ukrywał, o czym mówią różne osoby. To nie był charakter kontaktów, który pozwoliłby SB-kom zarejestrować go jako TW, nadać pseudonim, zażądać składania raportów i wciągnąć do sieci – stwierdza mężczyzna.

Wybuchła wówczas wielka afera w tej sprawie, bowiem znaczna część obywateli kraju uznała, że ksiądz powinien wstydzić się swojego zachowania. Sytuacja poskutkowała tym, że 4 czerwca została wrzucona informacja o rejestracji księdza Tischnera jako KO z dopiskiem „szkoda”.

Marta Kaczyńska mogła nic na ten temat nie wiedzieć

Jak się dopiero teraz okazało, Maria Kaczyńska była dokładnie takim samym przypadkiem. Jak informują źródła, matka Marty została postawiona w podobnej sytuacji, mimo że „służby obcego państwa nie mogły szantażować ludzi na wysokich stanowiskach państwowych”. Informacja w tej sprawie wypłynęło dopiero teraz i przez te wszystkie lata była skrzętnie skrywana.

– Ta wiedza o Kaczyńskiej była bardzo długo utajniona, także przez cały okres prezydentury Lecha Kaczyńskiego.

Książka ukazała się później, ale chwała jej autorom, że nie patrząc na reakcje swojego środowiska, opublikowali tę informację – wyznał historyk Maciej Gawlikowski w bardzo interesującej rozmowie z tygodnikiem Wprost.

Niewykluczone, że gdyby informacje w tej sprawie zostały ujawnione za życia pary prezydenckiej, afera mogłaby być znacznie większa, niż miało to miejsce w przypadku duchownego. Wiele osób zupełnie nie spodziewało się, że Maria Kaczyńska znalazła się w takiej sytuacji, bowiem nigdy nie zabierała głosu w tej sprawie.

Źródło: pikio.pl

Share